niedziela, 2 czerwca 2013

Part II + Powitanko :)



  Blondynka stała przerażona przed kasą. Mężczyzna wyszedł zza kasy i związał ręcę Millington.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! - zaczęła krzyczeć.
- Cicho bądź! - syknął.
- Aaaa... - dalej krzyczała!
- Powiedziałem cicho!
W tym momencie facet zakleił usta blondynki taśmą.
 Dziewczyna zaczęła się wyrywać. Gdy udało jej się wyrwać z uścisku wysokiego mężczyzny pobiegła za kasę i otworzyła drzwi. Przeraziła się. Ujrzała mężczyznę, który na koszuli miał krew. Dziewczyna szybko zamknęła drzwi i spojrzała na mężczyznę... tego mordercę.
- Teraz będziesz cicho i pójdziesz ze mną do samochodu? - mężczyzna znowu szyderczo się uśmiechnął.
Amber tylko pokiwała głową. Podeszła do faceta i weszła do samochodu.



Następnego dnia...

- Hej, widzieliście Amber? - spytał Lewis wchodzący do jadalni.
- Poszła na zakupy - oznajmiła Williamson odgryzając kawałek jabłka.
- Tak. Wczoraj - powiedział zdenerwowany Alfie.
- Może poszła już do szkoły? - zaproponował Rutter.
- Ogarnijcie się, dobra? Przecież nie chodzimy już do szkoły, zapomnieliście? A w domu Anubisa będziemy jeszcze tylko miesiąc...
- Alfie, spoko - uspokoił go Miller - na pewno się znajdzie.
- Spoko? Znajdzie się? A co byś zrobił, gdyby Trixie zaginęła! - krzyknął Alfie.
- Okey, okey... Pomożemy ci jej szukać - westchnął Miller.
- My? - uniosła brwi ku górze Joy.
- Tak, my - uśmiechnął się Eddie.
- Wiem co powiedziałaby na to Amber, gdyby ona z nami szukała, ale... oczywiście kogoś innego - westchnął Lewis.
- Tak, ja też - powiedziała Martin odgarniając kosmyk włosów.
- Czyli, że... reaktywacja Sibuny? - powiedzieli w tym samym czasie Nina i Alfie, mówiąc to, co powiedziałaby Amber.
- Sibuna? Chcecie wrócić do tych starych czasów? - parchnął śmiechem Clarke.
- To chyba nie ma sensu - stwierdziła Joy - Amber jeszcze się znajdzie, zobaczycie.
- Ale jaka Sibuna? O co tu chodzi? - spytała Mara.
- Więc przyszedł chyba czas, żeby każdy się o tym dowiedział... - westchnęła Martin.
- A ile osób wie co to Sibuna? - spytała Jaffray.
- Ja, Fabian, Patricia, Eddie, Alfie no i... Amber - powiedziała Amerykanka - oraz ci nie klubowi: Jerome i Joy.
- Czyli, że tylko ja o tym nie wiedziałam? - wstała z krzesła Mara - ale z was przyjaciele, naprawdę!
Fochnięta Jaffray wyszła z jadalni i popędziła do pokoju.
- Mówiłam wam - westchnęła Nina - ona się nie nadaje do Sibuny.
- A czy ja i Jerome... jesteśmy w Sibunie? - spytała Mercer.
Martin westchnęła i odpowiedziała:
- Tak. Więc Sibuna?
- Sibuna - powiedział każdy i wszyscy rozeszli się do pokoi.


- Maro, proszę, nie obrażaj się - usiadła na łóżku przyjaciółki, Patricia.
- No właśnie - zrobiła to samo Joy.
- Ale wiecie jak ja się czuję? Tylko, tylko i wyłącznie ja! Ja nie wiedziałam o Sibunie... zresztą słyszałam słowa Niny, cytuję "Mówiłam wam, ona się nie nadaje do Sibuny".
- Pokaż Martin, że ona nic nie wie na temat, kto się nadaje, a kto nie. Szczerze mówiąc, od dawna zaczęłam udawać, to, że lubię tą Amerykankę - powiedziała Patricia.
- Nie lubisz jej? - spytała Jaffray wycierając łzę.
- Oczywiście, że nie - przytuliła ją - liczysz się tylko ty.
- Hej! - oburzyła się lekko Mercer.
- I Joy - zaśmiała się Williamson.



Nikt nie miał prawa wejść do pokoju Fabs'a i Eddie'go. Nawet sam Miller został wygoniony. Powód był jeden, a mianowicie: dwójka zakochanych osób chciało mieć teraz tylko siebie.
Nina i Fabian obdarowywali się namiętnymi pocałunkami, tak, jakby nie obchodziło ich zniknięcie Amber.
- Nino... - wyszeptał Rutter - ...chcę mieć z tobą dziecko.
- Na wszystko jest czas, mój drogi - odpowiedziała cicho Nina, powoli rozpinając jego koszulę.
Fabs położył swoją twarz na szyi dziewczyny i zaczął obdarowywać to miejsce pocałunkami.
Nina lubiła to. Lubiła spędzać tyle przyjemnego czasu ze swoim ukochanym chłopakiem.
- Kocham cię - wyszeptała.
Martin zaczęła dalej rozpinać koszulę Ruttera. Po chwili chłopak miał rozpiętą koszulę, i widać było jego umięśniony brzuch. Nina położyła na nim głowę i zaczęła paluszkami jeździć po jego klacie.



_ _ _ _


Hej! Jestem Savanna i od dziś razem z Mysterious Selected piszę tego bloga : )
Jeśli się nie mylę, będziemy na zmianę dodawać części.
A ogólnie, to jak wam się podoba? = *


by Savanna

poniedziałek, 6 maja 2013

Część 1

Wiał zimny wiatr, a wszyscy mieszkańcy Anubisa cieszyli się ostatnimi chwilami w tym 100-letnim domu. Trudy naszykowała im przepyszne kakałko, ponieważ o dziwo, było zimno na zewnątrz.
- Dziękuję Trudy - powiedziała Amber cała okryta kocem. - Czy mogłabyś, proszę przynieść moje koturny? Są w pokoju na górze.
- Gwiazdko, po co ci koturny - spytała zmęczona Trudy od rozdawania każdemu tego co zechce.
- Trudy, dasz jeszcze jeden kubek kakao - spytał Fabian. - Najlepiej dwa.
Fabian spojrzał na swoją dziewczynę, która rozpromieniała.
- Ale ja jeszcze mam - zaśmiała się Nina. - A zresztą żądasz już o dwudziesty kubek!
- Dokładnie dwudziesty drugi - poprawił ją w śmiechu.
 Do Anubisa wszedł pan Sweet z Victorem.
- Cisza, uwaga - uciszył Sweet.
- Mamy dla was wiadomość - powiedział Victor. - Z okazji zakończenia szkoły, możecie urządzić huczny bal w szkole. Jedna osoba musi się podjąć wyzwaniu, a mianowicie, któreś z was musi zorganizować całe przyjęcie.
- Ja! Ja chcę - zgłosiła się Ambs. - Jestem chętna!
- Wiec wszystko ustalone - poprawił okulary Sweet. - Za dwa tygodnie urządzamy bal!
- Jeej - ucieszyła się blondynka. - Alfie, masz się ubrać jakoś... porządie. A zresztą, ja kupię stroje! A dla Fabiana i Niny będą wyjątkowe...
Dziewczyna cieszyła się, znowu bal, jej upragniony! Nagle wszyscy poczuli dziwne ciepło. Wyjrzeli zza okna. Wyszło słońce! Amber zrzuciła z siebie masę koców, odstawiła kubek z kakałkiem na stoliczek i założyła swoją cieniutką kurtkę.
- To idziemy na zakupy - ucieszyła się.
Wyszła z Anubisa i popędziła w stronę centrum. Moment tam się znalazła i pomknęła do jej ulubionego centrum handlowego. Zaczęła grzebać po wieszakach, a po dosłownie sekundzie stała przy kasie.
- Poproszę to, to, tamto, jeszcze to - wyliczała blondynka pokazując wszystko. - Ile razem mam zapłacić?
Spytała uśmiechnięta. Jej uśmiech zniknął podczas gdy mężczyzna za kasą zaczął się szyderczo śmiać.



Cześć! Przepraszam, że taki krótki ale nie mam czasu, a obiecałam że dodam tego dnia więc słowa dotrzymałam. Chciałabym, aby następną część dodała osoba, którą mam zamiar poprosić o pomoc, ponieważ ma ogromny talent! Przesyłam do niej



  Mysterious Selected.

sobota, 4 maja 2013

Witam!

Witam was. Jestem Mysterious Selected i założyłam bloga, bo chciałam pisać film o HoA, którego pewnie się nie doczekamy. Będzie on podzielony na części, no bo po co pisać od razu całość. Jego główna tematyka to bal. Wiem, że holenderska i niemiecka wersja mówi o czymś zupełnie innym w filmie, ale ja słyszałam głoski, że jeśli angielska wersja powstanie to z jakimś balem, i uznałam, że to niekiepski pomysł. Może się taki wydawać kiepski, ale taki nie będzie ^.*
Część 1 pojawi się pewnie pojutrze, tak myślę ^ ^



  Mysterious Selected